AGNIESZKA CZECH BLOG

facebook Instagram snapchat

Od dziecka zmagam się z nieuleczalną chorobą skórna jaką jest atopowe zapalenie skóry. Jeśli ktoś nie wie co to jest, już tłumaczę. Otóż AZS to przewlekły stan zapalny skóry, który obejmuje różne miejsca na ciele, zależne od wieku. Najczęściej są to miejsca w zgięciach kolach czy łokci, stopy, ręce. Pielęgnacja takiej cery to nie lada wyzwanie, szczególnie dla osób leniwych, nielubiących tego (czyt. ja). Skóra szybko się wysusza, dlatego nawilżanie, balsamowanie to podstawowa czynność każdego dnia. Długo szukałam odpowiednich kosmetyków, które w łatwy i szybki sposób pomogą wrócić mojej skórze do 'normalności', aż w końcu znalazłam nie jedną a TRZY marki kosmetyczne! Raz podczas wizyty u dermakologa lekarz polecił mi zakup balsamu Cethapil (ok.40zł), który jest bardzo popularnym kosmetykiem na całym świecie. Nie raz widziałam jak sławne blogerki i youtuberki używały go do codziennej pielęgnacji twarzy. Do mojej buzi ani trochę się nie nadał, ale z resztą ciała radzi sobie całkiem dobrze. Nie jest on moim ulubieńcem, ale może Wam będzie pasował idealnie. Kolejnym odkryciem, a raczej trafem w 10 był zestaw kosmetyków z Ziaji z kolekcji dedykowanej dla AZS (emulsja, olejek i krem ok. 35zł). Ich olejek pod prysznic i krem do twarzy dosłownie uratował mnie, gdy przez leczenie trądziku moja skóra była w okropnej kondycji. Kosmetyki naszej polskiej marki od dawna były moimi ulubionymi, ale po użyciu tej serii są on the top of my list!
Ostatnią firmą jest NovaClear, która wysłała mi do przetestowania ich produkty z serii ATOPIS. W paczce znalazłam krem natłuszczająco-nawilżający oraz płyn do mycia. Jestem osobą dość leniwą jeśli chodzi o kwestie pielęgnacji skóry, dlatego z góry wiedziałam, że żel do mycia najbardziej mi się spodoba. Nie myliłam się, od miesiąca znajduję się obok wcześniej wspomnianego olejku z Ziaji i używam je zamiennie. Warto zwrócić uwagę na skład kosmetyków NovaClear. W całej serii ATOPIS głównym składnikiem jest organiczny olej konopny i ekstrat z korzenia lukrecji, które przywracają naturalną fizjologiczną równowagę odbudowując naskórek i łagodząc podrażnienia. Oprócz tego nadają produktom przyjemny, delikatny zapach. Krem szybciutko wchłania się w skórę i nie zostawia tłustych plam. Jestem bardzo zadowolona z tej serii, więc prawdopodobnie sięgnę po nią ponownie, gdy zapas mi się skończy.
Macie problemy z przesuszającą się skóra? A może należycie do grona AZS? Piszcie swoich ulubieńców pielęgnacyjnych w komentarzach!


Share
Tweet
Pin
Share
5 komentarze


Odkąd produkty marki ZOEVA pojawiły się w Sephorze i polskich drogeriach internetowych, czaiłam się, żeby coś od nich kupić. O ich paletkach nasłuchałam się wiele dobrych recenzji, raz nawet udało mi się jej użyć, czym potwierdziłam znaną wcześniej opinię. I tak czekałam. i czekałam aż końcu skusiłam się na jeden produkt, który był akurat na letniej wyprzedaży. Wybór padł na Basic Moment Blush Palette, z którego jestem bardzo zadowolona. W paletce znajduje się róż, rozświetlacz i bronzer. Wszystko w neutralnych kolorach idealnych dla każdej urody. Nigdy nie byłam fanką różów, ale ten skradł moje serce. Pudry mają aksamitną formułę i świetnie się blendują. Basic Moment to mały, poręczny zestaw do pełnego konturowania, czyli wszystko czego potrzebuję w swojej kosmetyczce każda kobieta. Coś świetnego za przystępną cenę!



Share
Tweet
Pin
Share
6 komentarze

Dawno nie pokazywałam Wam mojej tworzy za co bardzo przepraszam. Jednakże trudno jest robić sobie zdjęcia w domu samowyzwalaczem bez statywu. Od dziś daje sobie wyzwanie, aby co tydzień iść na zdjęcia, trzymacie kciuki! 
Jakiś czas temu zrobiłam posta odnośnie mojego makijażu i dostałam parę komentarzy, abym pokazała się w tym makijażu. Tak powstał dzisiejszy post, krok po kroku, od początku do końca mój codzienny, ale troszkę urozmaicony makijaż. Po prawie rocznym leczeniu trądziku, które jak widać na zdjęciach odniosło sukces, nie wstydzę się już wyjść na miasto bez 'tapety' na twarzy. W leniwe dni ograniczam się tylko do brwi, rzęs i korektora, ale specjalnie dla Was użyłam prawie wszystkiego z mojej toaletki. Napiszcie w komentarzach, jak Wam się podoba i czy bylibyście zaciekawieni postem na temat walki z trądzikiem.
  Makijaż zawsze zaczynam od spryskania twarzy wodą termalną i nałożenia rozświetlająco-nawilżającej bazy z Bielendy. Następnie nakładam korektor tam gdzie chcę coś zakryć. Aktualnie używam L.A Girl Pro.conceal. Po zakryciu niedoskonałości przychodzi pora na podkład MAC Pro Longwear, o którym możecie poczytać więcej w poprzednim poście (klik). Używam do tego zwilżonej gąbeczki z Blend it!. Aby zakryć cienie pod oczami wklepuję gąbeczką bananowy  półtransparentny puder z Wibo, a na resztę twarzy transparentny puder z Kobo. 
Pora na moją ulubioną część - OCZY. Paletką z Too Faced Bon Bons wykonuję makijaż powiek. Zaczynam od nałożenia MOCHA w załamaniu powieki, następnie nakładam trochę DARK TRUFFLE w zewnętrzym kąciku oka i blenduję oba cienie. Lekko zwilżonym płaskim pędzelkiem nakładam kolor SATIN SHEETS w wewnętrzne kąciki i na środek powieki. Dolną powiekę podkreślam najciemniejszym użytym wcześniej kolorem. Gdy oczy już skończone przechodzę do brwi. Pierw wyczesuję je szczoteczką ku górze, a następnie wypełniam ciemnym kolorem z setu od Catrice. Aby przez cały dzień trzymały się na miejscu nakładam na nie żel z L'Oreala (zapomniałam dodać zdjęcia, wybaczcie). 

Tuszuję moje rzęsy maskarą z Bourjois (wszytskie masakry od nich bardzo polecam) i przechodzę do konturowania. Zaczynam od bronzera z I Heart MakeUp i przechodzę do mojego ulubionego kosmetyku - rozświetlacza. Tym razem wybrałam Wibo Royal Shimmer w złotawym odcieniu. Cały makijaż kończę na ustach. Wybrałam mój nowy nabytek z ColorPop, satynową szminkę zastygającą na ustach w kolorze JIFFY.

Zapraszam na mojego instagrama (@agnieszka__czech), codziennie nowa dawka zdjęć!
Share
Tweet
Pin
Share
6 komentarze
Długi czas zastanawiałam się nad zainwestowaniem pieniędzy w jakiś lepszy podkład. Gdy na moim koncie byłą odpowiednia cena, a studniówka zbliżała się wielkimi krokami, wybrałam się na stoisko MAC w poszukiwaniu odpowiedniego 'upiększacza'. Przemiła pani zajęła się mną, dobrała odpowiedni produkt do moich potrzeb, dobry kolor, A DODATKOWO wykonała mi makijaż. Wizyta zakończyła się powodzeniem i zakupem Studio Fix Fluid w odcieniu NC15. Aktualnie stosuję ich inny podkład z serii Pro Longwear w tym samym odcieniu.

Który jest lepszy?
Sama nie umiem odpowiedzieć na to pytanie. Moja skóra bardzo zmieniała się na przestrzeni ostatnich miesięcy. Jednym z objawów mojego leczenia była bardzo przesuszona skóra, z którą Studio Fix nie współgrał aż tak dobrze jak Pro Longwear. Pierwszy wspomniany jest bardziej kryjącym podkładem, który po nałożeniu pięknie wygładza nam skórę i wyrównuję koloryt. Na twarzy trzyma się prawie calutki dzień, jednak należy uważać, bo łatwo można go zetrzeć (rączki z daleka od twarzy!). Dobrze go wspominam, ale największym i jedynym minusem był okropny efekt w połączeniu z wodą/potem. Podkład zaczął się ważyć i wyglądał bardzo niekorzystanie przez dobrą godzinę, aż wszystko nie wyschło.Co do Pro Longwear'a moje odczucia są zdecydowanie lepsze. Długo się trzyma, ma średnie krycie, które można budować, świetnie wyrównuję koloryt skóry i nie znika z buzi tak łatwo. Żaden z nich również nie zapycha za co chylę głowę.
Największy minus?
Oba mają bardzo nieprzyjemny zapach. Nie rozumiem czemu tak dobra firma jaką jest MAC nie może stworzyć podkładu, którego zapach będzie przyciągał, a nie odstraszał. Po kilku miesiącach da się do niego przyzwyczaić, co nie zmienia faktu, że powinni nad nim popracować.
Wielkim minusem, ale tylko w Studio Fix, jest brak pompeczki.
No i cena - 148 zł za 30 ml to trochę pieniążków, ale dla piękna trzeba cierpieć (a raczej nasz portfel).


Największy plus?
Ogromna paleta odcieni. Czy masz skórę w tonach ciepłych czy zimnych, każdy znajdzie coś dla siebie. Trwałość i pojemność też należy pochwalić. Jeden pojemniczek produktu starcza mi na         3-miesięczne codzienne użytkowanie.

Polecam oba każdemu, kto chciałby zakupić coś porządniejszego. Ja bardziej preferuję 'długonosiciela' i jego polecę trochę bardziej, ale każdy ma inna skórę, więc najlepiej będzie wziąć próbki i zapoznać się z obydwoma. PAMIĘTAJCIE! Zachowajcie je lepiej na ważniejsze wyjścia czy specjalne zadania, bo inaczej będziecie 'klepać biedę'. 

Ostatnio dostałam super organizer na kosmetyki od firmy zaful.com. Naprawdę świetna rzecz, która pomogła mi w końcu zorganizować moją kolekcję makijażową. Pojemnik jest plastikowy i ma sporo przegródek, najwięcej na szminki. Pięknie wygląda na szafce, wręcz ją zdobi.
Mały prezent dla moich czytelników, 10% zniżki na zakupy na stronie ZAFUL.COM, wystarczy wpisać kod: ANNELIZF !!!!

klik


Share
Tweet
Pin
Share
7 komentarze


Znawcą kosmetycznym nie jestem, choć muszę przyznać, uwielbiam kupować akcesoria makijażowe i co dzień rano malować buźkę. Swoją przygodę z makijażem zaczęłam dość wcześnie, lecz powoli i stopniowo. Przez ten czas miałam okazję wypróbować sporą ilość kosmetyków i dowiedzieć się, co współgra z moją cerą. Należę do osób ze skórą mieszaną/tłustą z (niestety) problemami trądzikowymi, dlatego dobór odpowiednich produktów nie był łatwy. Po wielu trudach znalazłam co nie co, a oto one... 


PODKŁAD REVLON COLORSTAY do skóry mieszanej i tłustej, jeśli chodzi o średnia półkę cenową jest idealny (według mnie). Trwały, dobrze kryje, a do wyboru mamy duża game kolorystyczną. Minusem jest brak pompeczki. Jego cena waha się od 23zł do 70zł, dlatego polecam kupować w drogeriach internetowych, taniej. Podkład nakładam GĄBECZKĄ DO MAKIJAŻU z Hebe którą także polecam. Uważana jest za tańszy odpowiednik prawdziwego Beautyblendera, a według mnie jest lepsza niż pędzle. Nałożony podkład utrwalam PUDREM BAMBUSOWYM ECOCERA. Świetny dla posiadaczy cery tłustej, ale nie tylko! Matowi skórę, zapobiega świeceniu się i dobrze wtapia się w skórę. Czasami, gdy mam ochotę bawię się odcieniami brązu i konturuję moja twarz. CONTOUR MIX OD KOBO to mój nowy zakup, więc za dużo na jego tematy nie powiem, lecz muszę przyznać, że efekt jaki uzyskałam przy pierwszym konturowaniu mi się spodobał. Kremowa konsystencja fajne rozprowadza się na twarzy.



Do wykonywania make up-u używam PĘDZLE Z HAKURO. W mojej kolekcji posiadam 5 pędzli (dokładnie 6, lecz od podkładu zastąpiłam gąbeczką) i nie wiem, jak mogłam malować się wcześniej bez nich. Wykonane z włosia syntetycznego lub naturalnego doskonale sprawdzają się do rozprowadzania cieni, bronzera itp. Używam H85 do modelowania brwi, H74 do blendowania cieni, H70 do nakładania bazowego cienia na powiekę, H78 do korektorowania, H21 do bronzera. Cena adekwatna do produktu w 100%.




Najlepsza firma od tuszów do rzęs? BOURJOIS. Ich maskara TWIST UP THE VOLUME to najlepsza jaką miałam i szczerzę mogę ją polecić (moi znajomi także, ponieważ wielu jej używa). Podwójna szczoteczka, która wydłuża i pogrubia nasze rzęsy, plus kolor ultra black sprawi, że nasze rzęsy będą wyglądać idealnie. Także jak w przypadku podkładu polecam kupować przez internet. Ostatnim produktem, bez którego nie wyobrażam sobie dnia, jest PALETKA CIENI DO POWIEK Z MAKEUP REVOLUTION. Bardzo dobrze na pigmentowana, w odcieniach nude idealnych na co dzień oraz większe okazje. Atrakcyjna cena i dobra jakoś aż krzyczą, aby ją kupić. 



Share
Tweet
Pin
Share
8 komentarze
Older Posts

About me

hosting19-letnia dziewczyna żyjąca w Polsce. Totalnie zakochana w meksykańskim jedzeniu, podróżowaniu, makijażu i dobrych serialach. Chcę znaleźć własną drogę do spełnienia najskrytszych marzeń!

WSPÓŁPRACA/COOPERATION

Jesteś zainteresowany współpracą ze mną? Napisz do mnie maila!

If you wanna cooperate with me, please send me an email!
agnieszka.czech13@op.pl


Follow Me

  • facebook
  • twitter
  • instagram

Labels

LIFESTYLE FASHION BEAUTY COOK COSMETICS TRAVEL INSPIRATION THOUGHTS

Blog Archive

Obserwatorzy

Wyświetlenia

Facebook Page

Agnieszka Czech

Popular Posts

  • ZACZĘŁO SIĘ...
    Pewnie nie wiecie, ale zaczęła się SZKOŁA! W tym roku zaczęłam swój 'ostatni rok nauki' - oficjalnie jestem maturzystką. Nadal n...
  • WISHLIST - BIKINI
    Oficjalnie od tygodnia (nieoficjalnie od dwóch tygodni) mam WAKACJE! Najdłuższe wakacje w moim życiu, w pełni zasłużone oczywiście. Piękna ...
  • 32 DNI DO ZGROZY
    Trzy lata liceum minęły mi tak szybko. Zaklimatyzowanie na początku było trudne, a zmiana klasy w drugiej jeszcze trudniejsza. Rozszerzo...
zBLOGowani.pl

Created with by BeautyTemplates